Deszcz cz.1
Od dzieciaka lubiłem deszcz. W kazdej postaci od mżawki do oberwania chmury ale wtedy to były zabawy na podwórku pod domem. W kazdej chwili mogłem uciec do domu. A co się zmieniło jak zacząłem piesze wędrówki? Zupełnie nic, dalej lubię. Tylko czasami deszcz może zmęczyć psychicznie ale też sie można uodpornić. Deszcz daje mi siłę na przyszłość. Zawsze wracam mocniejszy psychicznie po kilku godzinach marszu w ulewie. Z myślą, że teraz to nic mnie już nie złamie. ☕